czwartek, 27 czerwca 2013

Goodbye Damage!

Cześć!

Jesteś winna przestępstw na włosach ?

Winna!


Nie ścinaj, RATUJ! 

Jesteś ciekawa jak to zrobić?
Czytaj dalej. : )

Bardzo dawno na moich blogach nie było testów kosmetyków a tym bardziej jeśli chodzi o produkty do włosów dlatego bardzo ucieszyłam się z możliwości współpracy z firmą garnier i ich najnowszą linią Garnier Fructis Goodbye Damage czyli linią wprost stworzoną do moich włosów, które katuje prawie codziennie suszarką a czasem również prostownicą. 

Główne hasło linii Goodbye Damage to gwarancja cofnięcia rocznych zniszczeń w jeden tydzień.
Hmm... brzmi niewiarygodnie ale myślę, że warto spróbować!

Dostałam całą gamę produktów i od dziś zaczynam intensywne testy. 

Intensywne bo włosy myję codziennie.
Szampon, odżywka, ekspresowa kuracja, maska głęboko odbudowująca i "opatrunek " na rozdwojone końcówki (olejek).



Na stronie można dowiedzieć się wiele ciekawych informacji na temat linii, wykonać test kondycji Waszych włosów lub poczytać o "przestępstwach" na włosach.  WWW.GARNIER.PL

Przede mną dokładnie 23 dni testów więc spodziewajcie się rzetelnej i prawdziwej recenzji. : )

Stan moich włosów na dzień dzisiejszy:




Widać, że końcówki są podniszczone więc życzcie mi powodzenia! : )




DenyRosse.


19 komentarzy:

  1. nie uratujesz :)zniszczone włosy trzeba ściąć a nie sklejać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może akurat uratuje i się miło rozczaruje! :D

      Usuń
    2. Prawda! ;)Włos jest zepsuty od środka. Jeśli będziesz trzymać zepsute to i zdrowe takie sie staną.

      Usuń
    3. Niestety smutna rzeczywistośc , ale ta seria to troch jak nabijanie klienta w butelkę:) Nic nie sklei zniszczonych włosow , a zniszczenia mogą pójść jeszcze w górę :)

      Usuń
  2. ja od wszystkich szamponów Garniera mam wysyp łupieżu więc niestety nie skuszę się raczej na tę linię. szkoda, bo moje włosy traktuję prostownicą codziennie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to żałuje bo cała linia pachnie obłędnie i po pierwszym użyciu nic przykrego mi nie wyskoczyło. :)

      Usuń
    2. tez mialam podobny problem z lupiezem po szamponie z Garniera, i tez niestety nie sprobuje :/

      Usuń
  3. jestem ciekawa, bo szampon widziałam w Biedronce :D

    OdpowiedzUsuń
  4. "kleje" na zniszczone końcówki to najgorsze zło. zawierają w sobie substancje które faktycznie - optycznie je sklejają, wyglądają na całe, ale wewnątrz włos dalej pęka, a takie preparaty dodatkowo je wysuszają. mało osób wie o tym, że jedwab także okropnie je wysusza, są ze 2 firmy które mają prawdziwy jedwab bez chemicznego syfu, niestety są one okropnie drogie.
    tych produktów nie testowałam, ale kuracją opartą na silikonach, slsach i obietnicach w reklamach jakoby włosy miały się nagle odbudować nic nie zdziałasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam już 100 % naturalnych kosmetyków ale niestety nie działają na nie tak dobrze jak silikony i sls-y więc kompletnie nic do nich nie mam. :)
      Co do jedwabiu słyszałam tą teorię ale i tak go stosuje bo zauważyłam, że końcówki dużo lepiej wyglądają gdy go używam. Każde włosy reagują inaczej i nie ma co się sugerować opiniami z forum czy neta tylko próbować samemu. :)

      Usuń
  5. pierwsze zdjęcie jest rewelacyjne:D
    Pozdrawiam:)
    www.patryca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepsze i najtansze i tak jest olejowanie + zoltko np 2x w tygodniu.wlosy pieknie blyszcza, sa zdrowsze, szybciej rosna. same plusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym ale jestem troszke leniem jeśli chodzi o tego typu zabiegi. :D

      Usuń
  8. Jak zadziała to lecę do drogerii i kupuję normalnie cala line bo moje wlosy to jakaś tragedia mimo ,że próbowałam je odratować wszystkim odżywkami podcinaniem i nie farbowaniem przez pół roku xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa jaki będzie efekt ;) mnie kusi ten olejek na końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam jedynie odżywkę z tej serii, i dwie maski z innej serii fructisa, ale gorąco polecam

    OdpowiedzUsuń